Zaczęło się niemal czterdzieści lat temu, kiedy jako studentka muzykologii na Uniwersytecie Warszawskim zetknęłam się z wydawanym pod redakcją Michała Bristigera, a tworzonym przez niego wraz ze Stefanem Jarocińskim, z Józefem Patkowskim i Mieczysławem Tomaszewskim pismem „Res Facta. Teksty o muzyce współczesnej”. Lektura zamieszczanych w nim wypowiedzi kompozytorów i teoretyków muzyki żyjących w XX wieku dała mi nie tylko namiastkę kontaktu (pomimo żelaznej kurtyny) z tym, co ważne i aktualne w światowej muzyce współczesnej i myśli o niej, lecz także wpłynęła na sposób widzenia problemów muzyki dawnej, która już wówczas interesowała mnie szczególnie. Wkrótce Michał Bristiger, adiunkt w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk, został na kilka miesięcy gościnnym wykładowcą na Uniwersytecie Warszawskim. Miałam to szczęście, że był moim nauczycielem historii estetyki muzycznej, a jego autorskie zajęcia odkryły przede mną przedstawiane z entuzjazmem i niekłamanym zachwytem utwory, których nierzadko nigdy nie słyszałam, oraz kolejne lektury, których – jak się dowiedziałam – nie wypadało nie znać.

Chyba już wówczas znalazłam się w kręgu Michała Bristigera, choć nie zdawałam sobie z tego sprawy. Zaczęłam otrzymywać informacje o ciekawych koncertach, premierach operowych, nierzadko przez niego inspirowanych lub współorganizowanych, pokazach wideo zachodnioeuropejskich inscenizacji operowych, w latach osiemdziesiątych ciągle w Polsce trudno dostępnych, a także o konferencjach i wykładach odbywających się w Instytucie Sztuki PAN i odczytach w Związku Kompozytorów Polskich czy seminariach filozoficznych prowadzonych przez Krzysztofa Michalskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Te rzucane niby mimochodem miejsca i daty naukowych zebrań stanowiły zaproszenia, z których nie sposób było nie skorzystać. A skorzystać oznaczało przygotować się do udziału w dyskusjach lub choćby do zrozumienia wykładów niełatwych dla początkującej doktorantki, czasem z uwagi na obcy język, czasem trudną problematykę, czasem jedno i drugie. Wśród uczestników tych artystycznych i intelektualnych spotkań zaczęłam zauważać osoby, które były niemal zawsze obecne. Muzykologów, krytyków muzycznych, filologów, pisarzy i poetów, filozofów, reżyserów, artystów plastyków, muzyków, matematyków, studentki i studentów oraz doktorantów różnych kierunków.

Wielu z nich, tak jak ja, otrzymywało od Michała Bristigera – wówczas już docenta, a po kilku latach profesora, mojego kolegi w Zakładzie Historii i Teorii Muzyki Instytutu Sztuki PAN – wiadomość, że warto przyjść, zobaczyć, usłyszeć, poznać. Spotykaliśmy się, początkowo nie znając się nawzajem, na wykładach, konferencjach naukowych, koncertach, spektaklach oraz często także po nich, w kawiarniach, a z czasem również w warszawskim mieszkaniu lub w wiejskiej chacie państwa Bristigerów albo na wspólnych wyjazdach do ukochanych przez nich Włoch – do Kalabrii, Palermo. Tam okazywało się, jak różne tematy nas interesują, ale także że chcielibyśmy się czegoś o nich dowiedzieć i – zawsze – usłyszeć zdanie Profesora. Poznawaliśmy się osobiście i zdarzało się, że pomagaliśmy sobie także w różnych sprawach życiowych, biorąc przykład z Michała Bristigera, który zdawał się zawsze wiedzieć, co nam dolega, i nigdy nas nie opuszczał, kiedy potrzebowaliśmy jego uwagi i wsparcia.

Pozostając ponad trzydzieści pięć lat w kręgu Profesora, obserwowałam, jak jego otoczenie pęczniało, ciągle poszerzało się o zafascynowanych osobowością Mistrza młodych humanistów. W organizowanych przez założone przez niego stowarzyszenie De Musica festiwalach uczestniczyli oni na równych prawach ze starszymi kolegami w seminariach i koncertach, byli zapraszani do udziału w realizacji nowych projektów. Zarażeni jego entuzjazmem przygotowywali wykonania i muzykologiczne interpretacje mało znanych utworów bardzo różnych kompozytorów, zarówno współczesnych, jak i działających w XVII, XVIII czy XIX wieku, tworzyli spektakle muzyczno–teatralne, organizowali spotkania z wybitnymi kompozytorami, muzykologami, pisarzami i poetami, podejmowali się prac translatorskich, prowadzili publiczne dyskusje nad wybranymi książkami, przedstawiali i publikowali recenzje książek, kompozycji, przedstawień operowych i koncertów, zawsze, niemal do końca, z żywym zainteresowaniem i zaangażowaniem Profesora.

Z inicjatywy Michała Bristigera powstały czasopisma internetowe: „De Musica” (wraz z filią „Nuove Pagine”), „Muzykalia”, „Krytyka muzyczna”, wreszcie „Diagonali”. Otwarte dla autorów z różnych ośrodków akademickich, miały także stanowić forum dla tak różnorodnego kręgu Profesora, dla jego seminarzystów i dla niego samego, dając okazję do ogłaszania nie tylko artykułów naukowych (oraz przypominania ważnych tekstów opublikowanych zwłaszcza w trudno dostępnych zagranicznych wydawnictwach), lecz także poezji, oryginalnej i w przekładach, oraz tłumaczeń traktatów muzycznych i librett, partytur, omówień i recenzji książek czy koncertów, wspomnień.

W tekście „Od Redakcji” pierwszego numeru „Diagonali”, ukazującego się w internecie od 2012 roku pisma założonego przez Profesora i przez niego redagowanego, czytamy: „Obszar naszych zainteresowań obejmuje […] kraje Południa Europy i kraje leżące nad Morzem Śródziemnym (w szerokim znaczeniu tego słowa), rzecz jasna z obszarami ich wpływów kulturowych na wielką Europę, a też idące czasem do krajów odległych. Dominantę ma tu dla nas oczywiście muzyka i jej sprawy, jednakże wraz z przyległymi do muzyki domenami życia duchowego, gdyż i one są nam należne, kiedy się stają przedmiotem naszych zainteresowań. Nie ograniczamy dla «Diagonali» pod żadnym pozorem naszych obecnych wizji, a też nie narzucamy sobie samym przymusu realizowania sztywnych i rygorystycznych programów”. Zaproszenie Profesora do udziału w radzie redakcyjnej czasopisma przyjęło niemal trzydzieści osób z Polski (z Warszawy, Krakowa, Poznania, Wrocławia) i Włoch (szczególnie licznie z Palermo), a także z Grecji, Hiszpanii, Izraela, Malty, Niemiec i USA. To wewnętrzny krąg w kręgu, którego centrum stanowił Michał Bristiger. Dobrze było być w jego kręgu, trudno będzie żyć bez tego stałego punktu odniesienia.

 

 

# Autorka jest pracownikiem Instytutu Sztuki PAN w Warszawie

 

Nr 01/2017