12.12.2014, Warszawa.

 

Takiego Jerzego Kornowicza nie znałam. Koncert z prawykonaniem jego utworu odbył się na festiwalu „Jazz Jamboree”. W sali koncertowej UMFC usłyszeliśmy Great Spinning – koncert na orkiestrę jazzową i wariantowy kwartet solistów, powstały w ramach programu zamówień kompozytorskich Instytutu Muzyki i Tańca.

Zanim poznaliśmy ten utwór, wysłuchaliśmy Big-bandu „Bednarska” z ZSPM im. Chopina pod dyrekcją Ryszarda Borowskiego – zespołu brzmiącego wcale nie szkolnie. W drugiej części wieczoru do tego stricte jazzowego składu dołączyła śmietanka polskiej muzyki nowej: duet ElettroVoce – Agata Zubel (śpiew) i Cezary Duchnowski (fortepian, elektronika), Andrzej Bauer (wiolonczela, elektronika), Krzysztof Knittel (harfa midi, elektronika), Ryszard Latecki (trąbka). Całością zza pulpitu dyrygenckiego kierował sam kompozytor (który także improwizował na instrumencie klawiszowym).

Dwa muzyczne światy połączył element improwizacji. Były solówki (idea concertante?) – jak w jazzowym combo, było wychylanie się znad urwiska intuitive music. Muzycy czuli się wyzwoleni i grali z nieokiełznaną energią, jak jazzowi free improwizatorzy, poddawali się miejscami silnemu groove’owi big-bandu, z drugiej strony sprawnie podążali za gestami dyrygenta i składali swe częściowo zakomponowane fragmenty partii w zgodne tutti. Kompozycja – trwająca ponad godzinę – składa się z uszeregowanych faz; faz, które wewnętrznie dzielą się na ułożone naprzemiennie cząstki. Mają kołować jak w wielkim wirze, wirze na miarę jazzowej energii? W końcu to Great Spinnig.

Kompozycja zyskałaby, sądzę, gdyby była krótsza i bardziej zintegrowana dramaturgicznie, bo tak zbudowana mówiła w kółko to samo. Na kodę złożyły się dźwięki wirującego powietrza – białych giętkich plastikowych rur, którymi wymachiwali wszyscy muzycy, co rozbawiło słuchaczy.

 

Program MKiDN „Zamówienia kompozytorskie” realizowany przez IMIT.

 

 

Nr 01/2015