Portrety kompozytorów. 2–3.12.2013, Warszawa

Związek Kompozytorów Polskich organizuje co roku cykl „Portrety kompozytorów”, na które składają się monograficzne koncerty twórców różnych pokoleń. W tym roku w Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki zabrzmiały utwory kameralne m.in. Joanny Bruzdowicz (*1943) i Andrzeja Dutkiewicza (*1942), twórców rzadko pojawiających się na afiszach (na „Warszawskiej Jesieni” nie było ich od lat osiemdziesiątych). W przypadku Joanny Bruzdowicz pewnym uzasadnieniem może być fakt, że od wielu lat mieszka za granicą, a odkąd w 1985 roku Agnès Varda wykorzystała w swoim filmie fragmenty jej I Kwartetu smyczkowego „La Vita”, kompozytorka poświęca się przede wszystkim muzyce filmowej. Ów Kwartet przypomniany został teraz w znakomitym wykonaniu NeoQuartet, obok najnowszego cyklu dwunastu pieśni From the Fever World (2013) na mezzosopran, kwartet smyczkowy i fortepian, do słów Jehanne Dubrow (sześć z nich miało prawykonanie). Poezja opisująca codzienność żydowskiej kobiety (z czasu przed Holokaustem) jest kanwą muzyki detali, niuansów melodii rozpiętej między liryzmem a ekspresjonizmem oraz harmonii mieniącej się subtelnymi odcieniami. Liliana Górska w partii wokalnej oraz pianista Tomasz Jocz wspaniale oddali jubilerskie walory dzieła.

Muzyka jest dla Bruzdowicz niczym naturalny język: nie szuka w nim „nowej gramatyki”, lecz poetyckiego przekazu. Inne wrażenie sprawiają utwory Andrzeja Dutkiewicza – kompozytora, a przede wszystkim znakomitego wykonawcy i pedagoga, profesora klasy fortepianu warszawskiego UMFC. Wykonana na „Portrecie” muzyka wydawała się raczej szyta grubszym ściegiem, jakością przypominając nieco second hand. Igrała ze słuchowymi przyzwyczajeniami rozwiniętymi w skrajnie odmiennych kontekstach: w Sophie’s Music for Four (1987) na trio fortepianowe i taśmę (projekcja dźwięku Barbara Okoń-Makowska) była jakby wyjęta „z głowy” Chopina, zaś w toccatowym, wirtuozowskim finale Danse triste (1977–1978) na saksofon altowy i fortepian, w którym partię solową wykonał błyskotliwie Paweł Gusnar, niepokojąco zbliżała się rytmiką do… skandowania kibiców. Dutkiewicz eksperymentuje z rozmaitymi środkami wyrazu oraz z formą. Nowsze utwory zdają się bardziej dojrzałe i wyrafinowane, o czym mogły świadczyć Trzy pieśni do poezji Wacława Oszajcy (2007) na baryton, flet i fortepian – z partią wokalną Tomasza Piętaka oscylującą na granicy groteski, a także z wirtuozowską warstwą instrumentalną (Agnieszka Karwowska – flet, Julia Samojło – fortepian) – oraz Sekstet (2013) na flet, klarnet, skrzypce, wiolonczelę, fortepian i instrumenty perkusyjne, w którego prawykonaniu wzięli udział, oprócz flecistki, także Oliwier Andruszczenko, Anna Kwiatkowska, Julia Kisielewska oraz Leszek Lorent – wszyscy pod batutą Michała Śmigielskiego. Rola dyrygenta była tu nieco rozszerzona: od niego zależał wybór kolejności i ilość powtórzeń fragmentów muzycznych, a także dobór niektórych parametrów, jak choćby dynamiki. Sekstet Dutkiewicza to zatem swoisty model, któremu ostateczną postać nadają wykonawcy. Pomysł skądinąd znany i wypróbowany, w tym przypadku wysiłki kompozytora oraz wykonawców złożyły się na jego sukces.    

 

Cenne drobiazgi (II) - Michał Klubiński

 

 

Nr 01/2014