Meludia to nie tylko kolejny program do kształcenia słuchu, lecz także nowatorska, rozbudowana, multimedialna platforma e-learningowa dla wszystkich, którzy chcą rozwijać wyobraźnię muzyczną i jednocześnie dobrze się bawić. Całość jest skomponowana tak, by odnieść wrażenie, że gra się w grę komputerową, a nie ćwiczy. Zdobywanie i doskonalenie nowych umiejętności ma się odbywać mimochodem, niejako automatycznie.

Twórcami Meludii są dwaj Francuzi: Vincent Chaintrier i jego były uczeń Bastien Sannac. Ich oryginalna metoda kształcenia celuje w strategie rzadko spotykane w programach tego rodzaju. Główną ideą Meludii jest bowiem silniejsze odczuwanie i pełne zaangażowanie emocjonalne użytkownika. Oddziaływanie na emocje ma z jednej strony wzmocnić skupienie i efektywność stanu świadomego, głębokiego słuchania, z drugiej zaś, w szerszej perspektywie czasowej, wabić i wciągać ćwiczącego, sprawić by nieustannie chciał iść dalej, zdobywać kolejne punkty, odkrywać wyższe poziomy.

Zaangażowanie w słuchową grę jest podsycane w rozmaity sposób, nie tylko nowoczesnym designem i świetnym brzmieniem użytych próbek. Na przykład wyświetlające się pod paskiem postępu serduszka to znane z gier „życia”. Można je tracić (po kilku złych odpowiedziach trzeba zaczynać ćwiczenie od nowa), ale poprzez lepszą grę można je też odzyskać. Ponadto system ocenia tempo i bezbłędność pracy jednym, dwoma lub trzema punktami-kropkami. Te rozmaite elementy motywujące mają sprawić, by użytkownik chciał zaliczać ćwiczenia jak najlepiej.

Meludia oferuje w sumie ponad sześćset ćwiczeń zgrupowanych w cztery poziomy – od „Debiutanta” do „Eksperta”. Dzięki temu spełnia wymagania zarówno początkujących, a nawet amatorów, którzy z kształceniem słuchu nie mieli wcześniej nic wspólnego, jak i zaawansowanych adeptów słuchowego treningu, których poziom trudności i nietypowość zadań mogą zaskoczyć. (Tej różnorodności ćwiczeń nie da się odczuć w bardzo ograniczonej wersji demo.) Na każdym poziomie dostępnych jest osiem podpoziomów, które w miarę zdobywania punktów są sukcesywnie odblokowywane. Przejście na wyższy level staje się zatem rodzajem nagrody i zachęca do dalszych ćwiczeń. Liczba przykładów w poszczególnych zadaniach nie jest stała. Im szybciej padają bezbłędne odpowiedzi, tym szybciej przechodzi się do następnego zestawu pytań. Tempo nauki i poziomy trudności wydają się dobrze rozplanowane i pozwalają rozwijać umiejętności powoli, krok po kroku. Zasadę wielokrotnego powtarzania bliźniaczych przykładów utrwalających nowe schematy poznawcze twórcy zaczerpnęli z metodyki nauczania języka. Twierdzą, że w ten sposób efektywność ćwiczeń wzrasta nawet dziesięciokrotnie.

W przeciwieństwie do większości popularnych programów tego rodzaju Meludia ma zamkniętą, linearną strukturę gry-ćwiczenia. Nie da się zmienić żadnych dźwiękowych ustawień – barwy, tempa czy typów akordów. Należy zatem podążać ścieżką wytyczoną przez twórców. Co bardzo ważne, można natomiast wrócić do każdego ćwiczenia i przechodzić je dowolną liczbę razy, na przykład po to, by osiągnąć lepszy rezultat.

Od strony technicznej platforma jest przygotowana bardzo rzetelnie. Poszczególne podstrony i grafiki ładują się wystarczająco szybko i płynnie. W programach tego rodzaju szczególną uwagę przykuwają także użyte barwy. W Meludii nie można mieć do nich większych zastrzeżeń. Nieco przytłumiona, lecz absolutnie niedrażniąca przy dłuższej pracy barwa fortepianu została ocieplona sporą ilością pogłosu. Efekt ten może jednak przeszkadzać, zwłaszcza w ocenie gęstości struktur dźwiękowych, gdzie akordy grane jeden po drugim zachodzą na siebie, dając złudzenie większej liczby składników. Nieco inny problem dotyczy ćwiczeń rytmicznych, które – mimo wyśmienitych barw – wydają się najsłabszym elementem Meludii. W dwugłosach cały czas aktywny jest metronom, który brzmieniowo łatwo pomylić z cowbellem. Z kolei w ćwiczeniach trzygłosowych, gdzie brak metronomu, werbel ma barwę tak gęstą i szeroką, że talerze na jego tle są niemal niesłyszalne. Zadania rytmiczne są poza tym stosunkowo najmniej zróżnicowanie. Z reguły zmiany przy przechodzeniu kolejnych etapów polegają jedynie na zwiększeniu tempa.

Niestety wiele do życzenia pozostawia spolszczenie programu, bo obarczone jest nieścisłościami językowymi różnego rodzaju (na przykład „triady”, zamiast „trójdźwięki”) i drobnymi, ale irytującymi literówkami („powót” zamiast „powrót”). Samouczki do poszczególnych zadań mają tylko wersje angielskie, ale nawet jeśli polecenia nie są sformułowane zrozumiale, interfejs graficzny jest na tyle intuicyjny, że po chwili można domyślić się, o co chodzi w zadaniu.

Większość ćwiczeń melodycznych i harmonicznych opiera się na systemie tonalnym (tercjowo ustrukturowane akordy, skale dur i moll), choć niekiedy traktowanym bardzo swobodnie (możliwe są tak abstrakcyjne kadencje jak F7 rozwiązujące się na E-dur). Konsekwentnie unika się natomiast wszelkich określeń typowo muzycznych, jak konsonans/dysonans, dominanta/tonika czy metrum. Dzięki temu Meludia pozwala na korzystanie z programu samoukom nieposługującym się zapisem nutowym. Radykalnie ograniczono znaki notacji muzycznej (brak nazw dźwięków!), na rzecz sugestywnych układów graficznych symbolizujących dźwięki klawiatury, składniki akordów, stopnie gamy, rejestry, miejsca w takcie i tak dalej. Co charakterystyczne, w interaktywnych elementach interface’u niemal zawsze pojawia się okrąg – figura stanowiąca logo Meludii. Dzięki temu futurystycznej szacie graficznej i jej wyrazistej kolorystyce, nawet jeśli nie wszystkim przypadnie ona do gustu, nie można odmówić przejrzystości i spójności. 

Meludia jest płatna drogą trzymiesięcznej (29 zł za miesiąc) lub rocznej subskrypcji (19 zł za miesiąc). Kwoty te są bliskie bezterminowej licencji na popularnego EarMastera czy polski pakiet mijuSic. Oryginalnością, świeżością pomysłów i efektywnością Meludia wyróżnia się jednak na tyle, że stanowi dla nich nad wyraz konkurencyjną alternatywę.

 

 

Nr 07-08/2017