03.08.2014, Wrocław.

Tego rodzaju wydarzenia wymykają się znanym kategoriom. Mieszczą się w obrębie sztuk performatywnych, happeningu, ale także teatru ubogiego Jerzego Grotowskiego (miejsce wystawienia – Instytut Grotowskiego we Wrocławiu, mogło do tego prowokować) oraz teatru instrumentalnego. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że o jego formie decydowała przywołana w tytule intuitywność (Rezonans energetyczny. Multimedialny spektakl intuitywny). Był zatem wypadkową działań, których istotą jest wykraczanie poza zastane konwencje.

Jedynymi drogowskazami wrocławskiego spektaklu były tytuły pięciu jego faz, prowadzących od Medytacji i Akceptacji, poprzez Akcję i Ruch, Wizję i [„Snuć miłość… ”], Energię i Moc, po końcowe Współbrzmienie i (tytułowy) Rezonans. Naznaczona tymi określeniami akcja zawierała też momenty uzgodnione, ale poza tym rozgrywała się nieprzewidywalnie i równolegle: w warstwie akustycznej (z udziałem głosów wokalnych, instrumentów tradycyjnych, etnicznych i mediów elektronicznych) oraz na poziomie działań aktorskich i ruchu scenicznego.

Poza duetem improwizujących kompozytorów Salulu (wiolonczelista i pomysłodawca spektaklu, Robert Jędrzejewski oraz pianistka Anna Jędrzejewska), a także autora koncepcji wizualnej – tancerza i performera Pawła Dudzińskiego – wykonawcami byli improwizatorzy intuicyjni z Polski, Niemiec, Szwajcarii, Danii, Francji i Argentyny. Uczestniczyli w Konferencji Sztuki Nowej „Intuitiva”, a spektakl był jej zwieńczeniem. Wśród nich przeważali jednak muzycy nie mający doświadczenia w działaniach typowo performerskich. Brak aktorskiego warsztatu nieco drażnił, wątpliwość budziły też momenty niewyglądające na działanie zaplanowane i mieszczące się w idei intuitywności. Taki był choćby początek spektaklu, kiedy jeden z wykonawców wszedł spóźniony i kiedy inni rozpoczęli już śpiewaną medytację, on przebierał się na boku, by do nich dołączyć

W dalsze działania ruchowo-instrumentalne wkroczyły słowa Adama Mickiewicza, nawołujące, by „Snuć miłość jak jedwabnik nić wnętrzem swym snuje”. Wymowę wiersza, zwokalizowanego przez Bożenę Dudzińską (kontralt), osłabiło śpiewanie go z kartki fruwającej po scenie. Sama wizja poetycka, w której mowa ponadto o mocy płynącej z rozsiewania energii miłości, inspirowała akcję i nadała sens działaniom wykonawców. Interakcje pomiędzy muzykami i tancerzami zagęszczały się, nabierając ekspresji, a idealistyczne przesłanie skonfrontowane zostało z niedoskonałością, słabością i dramatem ludzkiej egzystencji, naznaczonej cierpieniem.

Znaczące wydawały się białe kombinezony-kokony wykonawców, od których odcinała się czerwień kostiumu tancerki butoh (Sophie Cournéde), mogącej wydać się uosobieniem ziemskiej miłości i serca. Z kolei folia, którą owinięci byli wykonawcy, nasuwała skojarzenia z wizją miłości rozsnuwanej jak nić jedwabnika. W końcowej fazie użyto jednak folii czarnej, przywodzącej na myśl energię negatywną, ograniczającą (śmierć?). Po symbolicznym jej rozerwaniu, aktorzy uwolnili się z białych kostiumów. Miało to znaczenie gestu rytualnego, inicjacyjnego.

Pośród rozgrywającego się dramatu przechadzał się performer (Paweł Dudziński), z rozwianym siwym włosem i pobielonym nagim ciałem, niczym przywołany w wizji poety „Stwórca stworzenia”. W pewnym momencie wyciągnął ku widzom dłoń, w żebraczym geście; jakby szukał zrozumienia i akceptacji. Interakcji z publicznością było więcej, całość zresztą poprzedziła akcja uliczna. Pojawiły się w niej elementy spektaklu: śpiew w okręgu i oplatanie folią przypadkowych przechodniów. Granica pomiędzy sceną a widownią została zniesiona w czasie przedstawienia, kiedy spośród publiczności wyszła jedna z wykonawczyń i włączyła się w działania muzyczne grą na flecie. Jedna z osób na widowni, być może sprowokowana tym, zaczęła rytmicznie klaskać.

Koniec spektaklu miał otwartą formułę: niektórzy wykonawcy podjęli dialog z klaskającą, publicznością. Przerwał go sam twórca spektaklu, kładąc wymownym gestem wiolonczelę na kolanach i ogłaszając koniec. Towarzyszyło temu uczucie rozczarowania, może niespełnienia. W wielu momentach fascynujący i wyjątkowy, ów mutimedialny spektakl czy też „rytuał intuitywny” pozostawił nadal otwarte pytanie o estetyczną i artystyczną istotę tego rodzaju otwartej formy.

 

Program MKiDN „Zamówienia kompozytorskie” realizowany przez IMIT.

 

Nr 09/2014