11.11.2014, Lusławice.

 

Narodowe Święto Niepodległości spędziłam w tym roku w Lusławicach fetując Muzyczne Święto Młodości. Tak bowiem trzeba by określić owoc pierwszej edycji bez mała dwuletnich (marzec 2013 – listopad 2014) Mistrzowskich Warsztatów Orkiestrowych, organizowanych dla najzdolniejszej młodzieży muzycznej w Europejskim Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego. Nastoletnich  (12-13 lat) skrzypków, wiolonczelistów i kontrabasistów – pochodzących z 29 miast i 14 województw – wyłoniono w drodze konkursów, by pod okiem mistrzów rozwijali swój talent.

Każdą około tygodniową sesję wieńczył koncert. Ten z 11 listopada miał atut szczególny: prezentował premierowy, skomponowany specjalnie dla Lusławickiej Orkiestry Talentów (LOT) na zamówienie Centrum utwór Michała Moca sul P’Lus. Moc jest kompozytorem, akordeonistą i pedagogiem – twórcą i propagatorem nowych metod kształcenia muzycznego. Jednym z najważniejszych pól jego działalności kompozytorskiej jest twórczość dla dzieci. Predyspozycje Moca w owym kierunku potwierdził w pełni utwór sul P’Lus – równie błyskotliwy jak sam tytuł. Sul P’Lus czyli (żartobliwie i przekornie wobec pełnych powagi sul tasto czy sul ponticello) „na plus” – pozytywnie i z wartością dodaną (przystępnym wprowadzeniem w tajniki muzyki współczesnej), a i z Lus/ławicką dedykacją. Istotnie – była zabawa: wyścigi i skoki do Dunajca (rozpędzone biegniki w części pierwszej D-River), budzenie się legendarnego ducha rycerza z zamku w pobliskim Melsztynie (kolejne prezentacje poszczególnych grup instrumentów, harmonia „z dreszczykiem”); była i nauka poprzez zabawę: solistyczne „odgrywanie” własnego imienia z muzycznego algorytmu (część trzecia Names-Games z dowcipnym końcowym glissandem w dół, „ucierającym nosa” zbyt pewnych siebie adeptów sztuki), wreszcie szukanie własnego głosu i miejsca w ciszy aż do wspólnej euforycznej fanfary – czyli lekcja topofonii (w części czwartej Grand Opening).

Ową wpisaną w utwór zabawę słychać było doskonale w pełnym talentu i pasji wykonaniu LOT-u (ponoć współczesna partytura jest już dla juniorów jasna jak słońce). Zespół, pod czułym i uważnym kierunkiem niekryjącej wzruszenia Moniki Bachowskiej (stałej dyrygentki zespołu), świetnie poradził sobie też z pozostałymi punktami wieczoru – rozstrzelonymi od Purcella, poprzez romantyków, Kodály’a, po Patrona (Trzy utwory w dawnym stylu). Dzieciaki grały równie lekko i niefrasobliwie jak później, do pierwszej w nocy w korytarzu – w ping-ponga. I to jest, jak sądzę, sedno wspaniałej idei edukacyjnej  lusławickiego Europejskiego Centrum Muzyki.

 

Program MKiDN „Zamówienia kompozytorskie” realizowany przez IMIT.