24. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej. 24–31.05.2014, Kijów.

24. Festiwal „Muzyczne premiery sezonu” w Kijowie odbył się w niełatwej atmosferze. Po wydarzeniach na Majdanie na Ukrainie trwa wojenna zawierucha, sytuacja polityczna państwa jest niestabilna. Zorganizowanie tego ważnego artystycznego wydarzenia w tej sytuacji wydawało się wręcz nieprawdopodobne. Nie wiadomo było, czy Festiwal w ogóle może się odbyć. Ale czy trudne okoliczności, nawet tragiczne, mogą zatrzymać życie artystyczne, tworzenie sztuki, komponowanie i wykonywanie muzyki? Właśnie teraz kultura wysoka może utwierdzić godność narodu, wzmocnić jego ducha, zwalczyć strach i dać nadzieję; nie dziwi więc, że w społeczeństwie ukraińskim istnieje dziś ogromna potrzeba wydarzeń artystycznych. Kultura daje przestrzeń, która wieloma niewidzialnymi nitkami gromadzi i jednoczy ludzi, łączy ze światem i buduje tamę dla poniżenia i agresji.

Nie było zatem wątpliwości, czy podjąć się zadania przygotowania go w tym roku. Wydarzenie wsparło, jak co roku, Ministerstwo Kultury Ukrainy, a także organizacje artystyczne Kijowa. Pomoc nadeszła też od partnerów z zagranicy: Związku Kompozytorów Polskich, Związku Kompozytorów Litewskich i Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.

Festiwal „Muzyczne premiery sezonu” powstał na początku lat dziewięćdziesiątych na fali ówczesnych przemian politycznych, a założony został przez Kijowski Oddział Związku Kompozytorów Ukrainy. Przez lata działalności utrzymuje swoją, wyrażoną w nazwie Festiwalu, myśl prezentowania najnowszej twórczości muzycznej. Ale też ciągle się zmienia – wykrystalizowała się koncepcja Festiwalu jako przestrzeni komunikacji; otwartość na to, co nowe powiązała się z poszukiwaniem narodowej tożsamości, uświadomieniem własnego miejsca w świecie muzycznym Europy.

Czym wyróżniał się Festiwal w tym roku? Nowymi sensami sztuki związanymi z sytuacją społeczno-polityczną. „Festiwal, którego program był ułożony już w październiku ubiegłego roku i ten, które właśnie realizujemy – to jakby dwa różne festiwale”, stwierdził jego dyrektor muzyczny, Igor Szczerbakow. „Zmieniło się społeczeństwo i zmieniliśmy się my sami”. Nie zmieniła się natomiast wcale serdeczna atmosfera Festiwalu, a przede wszystkim szczerość muzycznej wypowiedzi kompozytorów różnych pokoleń, którzy reprezentowali rozmaite artystyczne upodobania.

W ciągu tygodnia trwania Festiwalu odbyły się koncerty symfoniczne i kameralne, a także te z chórami w roli głównej. W całym wielkim arsenale stylistyk, szerokim spektrum różnorodnych form i kompozytorskich idei (od inspiracji romantycznych do post-awangardy, od utworów kameralnych po te symfoniczne i oratoryjne) dawała się zauważyć otwartość na najnowsze europejskie muzyczne tendencje, a także te „zaangażowane”, zabarwione wyraźnie narodowo. Były one odczuwalne zarówno w muzyce uznanych mistrzów, takich jak Walentyn Sylwestrow, Jewhen Stankowycz, Myroslaw Skoryk, Lesia Dyczko, Igor Szczerbakow, Wiktoria Polowa, Anna Hawrylec, Volodymyr Runczak, ale i w utworach młodych kompozytorów, takich jak m.in. Oleksandr Szymko, Walerij Antoniuk, Zoltan Almaszi, Oleksij Wojtenko, Oleh Bezborodko.

Na Festiwalu odbywały się też spotkania z twórcami, na których można było dowiedzieć się jak tworzą, czego poszukują, co chcą wyrazić. Zorganizowano również sesję naukową z okazji rocznicy 125-lecia urodzin kompozytora i pedagoga Lwa Rewuckiego, ponadto koncert muzyki filmowej (do dokumentalnych i animowanych filmów kijowskiego kompozytora Swiatosława Krutikowa), odbył się też pokaz filmu o ważnym ukraińskim kompozytorze Igorze Szamo.

Nie mogło zabraknąć na Festiwalu koncertów „ku czci”. Jeden, zatytułowany „Pamięci sotni niebios”, zorganizowano chcąc oddać pokłon osobom, które zginęły na Majdanie. Inny związany był z postacią poety Tarasa Szewczenki, którego 200-lecie urodzin w tym roku obchodzimy. Prometejski duch poezji Szewczenki, jej uniwersalność, zaktualizowała się w trudne dni ukraińskiej Rewolucji Godności.

Dobrym prologiem Festiwalu stał się więc koncert muzyki chóralnej złożony z utworów ukraińskich kompozytorów współczesnych do tekstów Szewczenki. W doskonałym wręcz wykonaniu jednego z najlepszych zespołów chóralnych Ukrainy – Chóru Kameralnego „Kijów” pod dyrekcją Mykoły Hobdycza, zabrzmiały kompozycje Borysa Latoszyńskiego, Lwa Rewuckiego, Wiktora Stepurki, Myrosława Skoryka.

Osobliwe były kompozycje Walentyna Sylwestrowa – przepełnione jakimś szczególnym modlitewnym nastrojem, rozpuszczonym w strumieniu „cichej” muzyki, z typowo sylwestrowskim melodyzmem i wibrującymi chóralnymi najniższymi dźwiękami; odkrywały one w oryginalny sposób wieloznaczność poetyckiego słowa. Teksty Szewczenki można było usłyszeć także na innych koncertach Festiwalu. Za sprawą wykorzystania tysiącletniej narodowej muzycznej tradycji – muzyki religijnej i folkloru, duch Szewczenkowskiej poezji rezonował w chóralnych partyturach mistrza współczesnej ukraińskiej muzyki chóralnej, Lesi Dyczko (z okazji rocznicy 75. urodzin kompozytorki w Michajłowskim Soborze w Kijowie odbył się także koncert „Lesia Dyczko i jej szkoła chóralna”). Wiersze poety można było usłyszeć również w utworach Jewhena Stankowycza, Bohdany Filc, Mychajły Szycha, Anny Hawrylec, Jurija Iszczenki. Zabrzmiały one w bardzo dobrych wykonaniach chórów kameralnych Kijowa.

Tradycyjnie już na Festiwalu występowała najważniejsza orkiestra kraju – Narodowa Orkiestra Symfoniczna Ukrainy, której dyrektorem artystycznym i głównym dyrygentem jest Wołodymyr Sirenko. Zespół może poszczycić się międzynarodową renomą, szczególne uznanie przyniosły mu interpretacje utworów z repertuaru klasycznego, a także wykonywanie muzyki współczesnej.

Na koncercie inaugurującym Festiwal, w którym wzięła udział Narodowa Orkiestra Symfoniczna, przedstawione zostały utwory Oleksandra Szczetyńskiego, Anny Hawrylec, Igora Szczerbakowa i Witalija Hubarenki. W wykonywanych kompozycjach słuchacze łowili zakodowane w nich (świadomie lub podświadomie) symbole, sensy, znaki współgrające z ogólnymi nastrojami i odczuciami aktualnej sytuacji społeczno-politycznej.

III Koncert fortepianowy Igora Szczerbakowa oraz Znaki Anny Hawrylec stały się, nie tylko moim zdaniem, najważniejszym wydarzeniem Festiwalu. Obydwa utwory zostały napisane i prawykonane pod koniec ubiegłego roku w Kijowie w Akademii Muzycznej Ukrainy położonej przy Majdanie Niezależności Narodowej w czasie rewolucyjnych wydarzeń, które zupełnie nie sprzyjały właściwemu odbiorowi muzyki (zabrzmiały wraz z kompozycją Jerzego Kornowicza Wielkie przejście powstałą na zamówienie Fundacji „Pro Musica Viva” w ramach programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Zamówienia kompozytorskie” IMiT). Stąd naturalnym wydało się powtórzenie tych utworów na Festiwalu. W mityczno-symbolicznym systemie Znaków Anny Hawrylec, we właściwej kompozytorce manierze, powstawał obraz czasu, który zakreślał w przestrzeni swoje znaki – osobowe, mentalne, etyczne. Zupełnie inaczej metafora czasu buduje się w III Koncercie fortepianowym Igora Szczerbakowa. Zwarty i dramatyczny „czas”, wdziera się, odbija się i wibruje w labiryntach świadomości i pamięci, perypetiach własnego życia i jednocześnie stawia człowieka przed problemem wyboru, który musi nastąpić „tu i teraz”. Nad krajobrazami sonorystycznych brzmień, głosem miłości i wzruszenia podnosi się z ciszy ludowa kołysanka Kotku szary, kotku biały, wyprowadzając zamysł Koncertu na inny poziom filozoficzno-ontologiczny. Ideę tę razem z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Ukrainy pod dyrekcją Wołodymyra Sirenki wirtuozowsko interpretował znany pianista József Örmény.

Zazwyczaj do Kijowa przyjeżdżają muzycy z całego świata. Realia jednak częściowo pokrzyżowały plany organizatorów. Tymczasem życie zmusiło nas raz jeszcze przekonać się, że Festiwal to nie tylko miejsce wymiany poglądów, lecz także twórczej solidarności. Tym cenniejszym był przyjazd przyjaciół i partnerów Festiwalu – Vidmantasa Bartulisa z Litwy, Romualda Twardowskiego, Jerzego Kornowicza i Romana Rewakowicza z Polski.

W wykonaniu Narodowego Zespołu Kameralnego „Kijowscy soliści” pod dyrekcją Jurija Lituna zabrzmiała kompozycja Vidmantasa Bartulisa Bolero. Pavane Lachrimae na wiolonczelę i orkiestrę smyczkową (solista – Serhij Kozakow) oraz Algirdasa Martinaitisa Vigilate et orate (from Pietà) na mezzosopran i orkiestrę smyczkową (solistka – Natalia Ruda).

Partnerska współpraca z Festiwalem polskich twórców i muzyków jest nie dopiero dziś, ale od wielu lat bardzo ważna. Swego czasu Polska była dla Ukrainy jednym z głównych szlaków dopływu tu informacji o najnowszych światowych tendencjach artystycznych, a środowisko Festiwalu „Warszawska Jesień” (nawiasem mówiąc – odwiedzał go i dobrze znał klasyk ukraińskiej muzyki XX w. Borys Latoszyński – wychowawca i pedagog kijowskiej awangardy lat sześćdziesiątych) oraz publikacje w „Ruchu Muzycznym”, miały ogromne znaczenie dla formowania się młodej plejady ukraińskich nonkonformistów lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Od czasu uzyskania niezależności państwowej, ukraińscy kompozytorzy we współpracy z polskimi twórcami, budowali tak ważne kulturalne mosty łączące muzyczną Ukrainę z Europą oraz brali udział w rozwijaniu ruchu festiwalowego Ukrainy.

Romuald Twardowski to jeden z tych polskich twórców, którego współpraca z ukraińskimi muzykami w dziedzinie wykonawstwa i twórczości chóralnej szczególnie wiele znaczy. Z jego utworami kijowscy słuchacze mieli okazję zapoznać się już nie raz. Na jego koncercie monograficznym, na którym zagrała Orkiestra Symfoniczna Narodowej Radiofonii Ukrainy pod dyrekcją Wołodymyra Szejki, zabrzmiały utwory symfoniczne kompozytora z różnych okresów: Serenada, Antyfona, Trzy freski, a także dwie kompozycje sakralne, które bardzo sprawnie wykonał Chór Chłopców i Mężczyzn Narodowej Akademii Muzycznej Ukrainy pod batutą Alli Szejko.

Dużym wydarzeniem Festiwalu był także koncert finałowy – w wykonaniu Narodowej Orkiestry Symfonicznej Ukrainy, którą dyrygował tego wieczoru Roman Rewakowicz, znany ukraińskiej, zwłaszcza zaś kijowskiej publiczności z szeregu wydarzeń promujących muzykę ukraińską w Polsce i polską na Ukrainie. Organizowany przez niego Festiwal „Dni muzyki ukraińskiej w Warszawie” jest jedynym takim wydarzeniem na świecie, i już czterokrotnie odbył się w ważnych salach koncertowych polskiej stolicy.

Oprócz kompozycji Jewhena Stankowycza, Myrosława Skoryka, Oleksandra Szymka i Zoltana Almaszi usłyszeliśmy wspomniany już utwór Jerzego Kornowicza Wielkie przejście, który zwrócił uwagę swą nieskrępowaną energią dźwiękową. Przenikały się w nim osobiste, egzystencjalne sensy i powstał osobliwy rytuał duchowego oczyszczenia, rozumianego jako pojednanie różnych zmagań. Kompozytor mówi o nim: „Utwór ten nie jest podobny do moich innych kompozycji, dla mnie samego jest zagadkowy. […] wszystkie takie «wielkie przejścia» mają wspólną zasadniczą cechę: niosą zmianę, […] mamy też nadzieję, że «przechodzi się» ku lepszemu”.

Dyrygent Roman Rewakowicz, któremu dzieło to jest dedykowane, zbudował przekonującą, wyważoną interpretację utworu o ciągle zmieniających się konstrukcjach, gdzie bardzo ważną rolę nadano crescendującej, ostinatowej partii fortepianu, która zresztą znakomicie została wykonana przez młodego pianistę Dmytra Tavanca.

Tegoż wieczoru zabrzmiały też utwory znanych mistrzów współczesnej muzyki ukraińskiej, czyli Concertino Myrosława Skoryka i Koncert wiolonczelowy Jewhena Stankowycza z Zoltanem Almaszi jako solistą. Kompozycja ta jest pracą dyplomową Stankowycza w Kijowskim Konserwatorium, ale i dziś nie straciła swojej świeżości – czuć w niej, że wyszła spod ręki przyszłego mistrza symfoniki. Zoltan Almaszi (także uczeń Jewhena Stankowycza) przedstawił też własny utwór na wiolonczelę solo z orkiestrą: Współoddziaływanie, który razem z kompozycją jeszcze jednego młodego kijowskiego twórcy Oleksandra Szymka (Koncert na skrzypce, altówkę i orkiestrę symfoniczną – soliści: Ihor Zawhorodniy – skrzypce, Maksym Hrinczenko – altówka) dostojnie zakończył program 24. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej „Muzyczne premiery sezonu”. Pomyślna jego realizacja potwierdziła zasadność Festiwalu, którego obecność i rola wydają się dziś nie mniej ważne niż wysiłki polityków. 

 

# Autorka jest profesorem Akademii Muzycznej w Kijowie

 

 

Nr 07/2014