Festiwal Muzyki Nowej. 18.12.2014, Katowice.

 

Rok 2014 Orkiestra Muzyki Nowej zakończyła koncertem o intrygującym tytule: „Wszystkie wiatry w stanie wojny” (wieczór był zresztą jedym wydarzeniem 13. Festiwalu Muzyki Nowej). W katowickiej Akademii Muzycznej zespół, kierowany przez Szymona Bywalca, wykonał cztery kompozycje, które ułożyły się w całość – niczym w cykl czterech pór roku albo też, podążając za tytułem koncertu, spektakl wiatrów z czterech stron świata, z których każdy niesie powiew innej przestrzeni, krajobrazu lub klimatu.

Ożywczym wiosennym wiatrem stała się kompozycja Aus aller Welt stammende Zygmunta Krauze. Swobodna forma utworu, w którym każdy z dziesięciu wykonawców gra dokładnie tę samą ludową melodię z całkowitą dowolnością w zakresie tempa, dynamiki i artykulacji, jest znakomitym testem umiejętności muzyków w tworzeniu muzyki tu i teraz. Członkowie OMN poradzili sobie z tym zadaniem znakomicie, tworząc gęstą i spójną przestrzeń brzmieniową.

Koncert na skrzypce i orkiestrę kameralną Agaty Zubel, który powstał w ramach programu zamówień kompozytorskich IMiT, był prawdziwą letnią burzą. W tej silnie ilustracyjnej opowieści, wyraźnie – także poprzez wyznaczenie im miejsc – zarysowane zostały trzy główne postaci dramatu. Sekcja instrumentów dętych usadzona została po prawej stronie, smyczki po lewej, po środku zaś, nad wszystkimi, górowała postać głównego bohatera, skrzypiec. Rozmieszczenie instrumentów na estradzie miało czytelne przełożenie na formę utworu, gdzie solowa partia raz zbliżała się do którejś z sekcji, raz – w poczuciu osaczenia – próbowała się wyzwolić.

Siła osobowości i charakteru partii solowej napędza chyba wszystkie utwory Zubel. O ile zwykle to ona sama staje się główną bohaterką, o tyle tym razem, w Koncercie, doskonale wywiązała się z tego zadania fenomenalna Katarzyna Duda. Przypominała samą Zubel, czyli prawdziwą heroinę operową – wykreowała porywającą postać, zachwycającą jakością dźwięku, techniką, niezwykłą emfatycznością gry, wreszcie diaboliczną fryzurą. Rola OMN w zagęszczaniu akcji scenicznej była również nie do przecenienia; zachwycała zwłaszcza w efektownej kulminacji o licznych fragmentach aleatorycznych. Jest to, moim zdaniem, najlepszy utwór Agaty Zubel na przestrzeni ostatnich kilku – bardzo owocnych dla kompozytorki – lat.

Dwa ostatnie punkty programu dopełniły programowy zamysł koncertu. Eine Kleine Herbstmusik Pawła Mykietyna oraz Zima z Pór roku Vivaldiego, zestawione ze sobą, stworzyły ciekawy, mocno postmodernistyczny dyptyk. Muzyka Mykietyna zwykle przywołuje jakieś wspomnienia, mniej lub bardziej wyraziste obrazy z przeszłości, które z tokiem muzyki rozmywają się, zostawiając w pamięci uczucie nostalgii. Tym razem Eine Kleine Herbstmusik stworzyło dla arcydzieła Vivaldiego jakby szklaną klatkę, z której nie potrafiło się ono wydostać. Trudno więc było traktować Zimę zupełnie serio, nawet mimo świetnej (znów!) gry Katarzyny Dudy. Orkiestra brzmiała stylowo, jednak czuć było, że nie jest to muzyka, którą podopieczni Bywalca zajmują się na co dzień.

Cieniem na koncercie kładł się jedynie brak odpowiedniej dla tej rangi wydarzenia promocji. Szkoda, że tak dobra orkiestra grała bardzo dobrą muzykę jedynie dla garstki bliskich znajomych.

 

Program MKiDN „Zamówienia kompozytorskie” realizowany przez IMIT.

 

 

Nr 01/2015